Po wiktoriach nad Frankiem Sanchezem i Zhilei Zhangiem, Agit Kabayel (27-0, 19 KO) oficjalnie wskoczył na szczyt rankingu WBC. Niemiec nie zamierza czekać na jałmużnę. „Dzwońcie do mnie, będę walczył z każdym. To jest moja era” – deklaruje pewny swego zawodnik. W swoich planach na jesień celuje w największe nazwiska, w tym w zwycięzcę starcia Filipa Hrgovicia z Mosesem Itaumą.
Kabayel z szacunkiem spogląda na Anthony'ego Joshuę i Tysona Fury'ego, wiedząc, że to oni trzymają kasę w królewskiej kategorii. „Najpierw niech wyjaśnią swoje sprawy, potem ja wejdę do gry. Jestem gotowy na Daniela Duboisa czy Fabio Wardleya. Dajcie mi datę i miejsce, resztą zajmę się w ringu” – ucina temat. Po długim wyczekiwaniu na walkę z Usykiem, Kabayel uznał, że nadszedł czas na przejęcie schedy.