Andy Cruz (7-1, 4 KO) pokazał klasę. Olimpijczyk z Kuby był dla Abrahama Montoyi (24-8-1) zagadką nie do rozwiązania. Po tym, jak Cruz posłał rywala na deski kończącym drugą rundę prawym hakiem, sędzia Thomas Taylor musiał sprawdzić stan szczęki Meksykanina. Po wznowieniu w trzecim starciu, Cruz nie odpuścił – Taylor przerwał walkę po 54 sekundach.
W tej samej karcie wystrzelił również Albert „Chop Chop” Gonzalez (18-0, 11 KO), który potrzebował zaledwie dwóch rund, by ciężkim ciosem na tułów posłać do lamusa Aarona Lopeza Alamedę. Gonzalez nie ukrywa planów: „Nie jestem tu po wypłaty, jestem po pas mistrza świata”.