Andy Cruz, jeden z największych techników młodego pokolenia, potrzebował szybkiej zmiany planów. Kiedy Albert Bell wskoczył w miejsce Joe Cordiny do walki z Masonem, Cruz został z pustymi rękami. Sytuację uratował Abraham Montoya. 31-letni Meksykanin to zawodnik, który nie przyjeżdża po wypłatę – z rekordem 24-7-1 i 14 nokautami na koncie, w 2024 roku potrafił już odprawić z kwitkiem Josepha Diaza Jnr.
Gala zaplanowana na 18 lipca w Dignity Health Sports Park, znanym jako „pole bitwy”, zyskała drugie co do ważności starcie. Dla Cruza (6-1, 3 KO), który w styczniu musiał uznać wyższość Raymonda Muratalli, to walka o powrót na właściwe tory. Montoya to typ „come-forward”, który nie boi się wymian. Szykuje się klasyczna szermierka na pięści.