Wojna na wyniszczenie w Moskwie zakończona kapitulacją. Artem Suslenkov (15-0, 10 KO) udowodnił, że jest siłą, z którą trzeba się liczyć, zmuszając Joe Joyce’a (16-5, 15 KO) do poddania się w 11. rundzie starcia na gali IBA Pro 19. To kolejna bolesna lekcja dla byłego srebrnego medalisty olimpijskiego, który w ostatnich sześciu walkach przegrał aż pięciokrotnie.
Pojedynek od samego początku był krwawą szermierką. Joyce próbował narzucić swój rytm lewym prostym, ale Suslenkov, choć nie zawsze techniczny, bił z dużą mocą. Kluczowy moment nadszedł w jedenastej odsłonie. Rosjanin ruszył z serią ciężkich ciosów, które zachwiały „Juggernautem”. Widocznie zmęczony Joyce, zamiast kontynuować wymianę, wykonał gest „no mas”, opuścił ręce i po prostu odwrócił się plecami do rywala. Sędzia Gustavo Padilla nie miał wyjścia i przerwał walkę w 2:00 minucie. Suslenkov po tej wygranej ma zamiar wspiąć się wyżej w rankingu WBA, a nad karierą Joyce’a po raz kolejny zbierają się czarne chmury.