Ich pierwsza walka w maju tego roku w Manchesterze była absolutną wojną. Dubois, po porażce z Oleksandrem Usykiem w lipcu 2025, pokonał wówczas Wardleya w brutalnej jedenastej rundzie, zdobywając pas WBO wagi ciężkiej. Było to starcie tak zacięte, że wielu zastanawiało się, czy Fabio Wardley w ogóle będzie w stanie wrócić do ringu w tym roku. Mówiło się o poważnych kontuzjach i długiej rekonwalescencji, ale wygląda na to, że "Książę" ma apetyt na zemstę.
„Nie rozmawiałem z nim od kilku tygodni” – przyznał Warren na pytanie o stan Wardleya. „On sam zażądał rewanżu. To jego zespół go aktywował, więc walka jest pewna. Widocznie wciąż w siebie wierzą. A Daniel? Daniel jest gotowy do boju. Kilka dni temu widziałem go i wygląda jak pies rzeźnika – w szczytowej formie!” Wardley, 31-letni weteran, zapowiada, że jego zespół wprowadzi niezbędne poprawki, by odwrócić losy pojedynku. Z kolei 28-letni Dubois, świeżo upieczony mistrz, również emanuje pewnością siebie.
„Spodziewam się być dużo lepszą, udoskonaloną wersją siebie, teraz kiedy jestem mistrzem” – zadeklarował Daniel Dubois. Frank Warren podsumował to z typową dla siebie bokserską pasją: „To znowu będzie petarda! Cóż to była za walka za pierwszym razem!” Wszystko wskazuje na to, że kibice mogą liczyć na kolejne epickie starcie, które z pewnością zapisze się w annałach brytyjskiego boksu.