38-letni Dillian Whyte (31-4, 21 KO) znalazł się w bokserskim czyśćcu. Po upokarzającej porażce przez nokaut w pierwszej rundzie z młodym wilkiem Mosesem Itaumą, wielu skazało go na zapomnienie. Londyńczyk jednak nie zamierza przechodzić na emeryturę bez walki. „Rozumiem, że jestem po porażce w pierwszej rundzie, nie mam urojeń. Potrzebuję walki, żeby wrócić do gry, zrzucić ringową rdzę i znów poczuć rytm” – deklaruje w rozmowie ze Sky Sports.
Whyte, który w swojej karierze przechodził przez piekło z takimi tuzami jak Tyson Fury, Anthony Joshua czy Aleksander Powietkin, celuje w znajome twarze. Na szczycie jego listy życzeń znajdują się Derek Chisora, Andy Ruiz oraz Jarrell Miller. To starcia zawodników z jego ery – bójki, które wywołują szybsze bicie serca u fanów „ciężkiej”. Czy to ostatni taniec, czy tylko przedłużanie agonii? Ring zweryfikuje wszystko.