Zwycięzca bierze wszystko, a nagroda na horyzoncie elektryzuje cały bokserski świat. Federacja IBF oficjalnie zarządziła pojedynek o tymczasowe mistrzostwo świata wagi super koguciej pomiędzy numerem jeden rankingu, Japończykiem Ryosuke Nishidą (11-1, 2 KO), a wiceliderem zestawienia, Australijczykiem Samem Goodmanem (22-1, 8 KO). Obie strony dostały dokładnie 30 dni na osiągnięcie porozumienia. Jeśli promotorzy nie dojdą do ładu, o organizacji pojedynku zadecyduje przetarg. Na zwycięzcę tego kapitalnie zapowiadającego się starcia czeka już absolutny król tej dywizji, genialny Naoya Inoue.
Goodman pierwotnie przymierzany był do walki z Romanem Cardenasem, ten jednak wybrał występ na sierpniowej gali ProBox TV. Australijczyk musiał zmienić plany i teraz staje przed życiową szansą. 27-latek ma na koncie tylko jedną porażkę – po przejściu wyżej musiał uznać wyższość Nicka Balla, ale po powrocie do kategorii super koguciej zanotował dwa cenne zwycięstwa. Z kolei 29-letni Nishida, były czempion IBF w wadze koguciej, jedynej porażki w karierze doznał z rąk wybitnego Junto Nakataniego. To będzie klasyczna, bokserska szermierka na najwyższym światowym poziomie.