Eddie Hearn odpowiada Tysonowi Fury'emu. "Papiery są podpisane, czekamy na lokalizację" | Boxing24

Słowna gierka wokół pojedynku Anthony'ego Joshuy z Tysonem Furym wchodzi w kolejną fazę. Eddie Hearn ripostuje zarzuty Króla Cyganów i wyjaśnia, co tak naprawdę wstrzymuje ogłoszenie gigantycznego starcia w wadze ciężkiej.

Gra pozorów i walka o lokalizację

Wokół potencjalnego starcia Anthony'ego Joshuy z Tysonem Furym znów wrze. Gdy "Król Cyganów" publicznie domagał się złożenia podpisu pod kontraktem przez swojego brytyjskiego rywala, promotor Eddie Hearn nie kazał długo czekać na odpowiedź. Szef Matchroom Boxing szybko wyprostował narrację, informując, że umowa ze strony Joshuy została już dawno zaakceptowana.

Główną kością niezgody oraz powodem opóźnień nie są starania pięściarzy, lecz wybór odpowiedniej areny. Negocjacje dotyczące lokalizacji tej potyczki to wyścig o dziesiątki milionów dolarów, w którym ścierają się interesy brytyjskich stadionów oraz bliskowschodnich inwestorów. Hearn podkreśla, że dopóki ostateczne ustalenia finansowe i logistyczne nie zostaną dopięte na ostatni guzik, oficjalne ogłoszenie terminu pozostaje zamrożone.

Kibice szermierki na pięści doskonale wiedzą, że wojna psychologiczna między obozami obu gigantów królewskiej kategorii to chleb powszedni. Choć deklaracje o gotowości do wejścia między liny padają z obu stron, fani z niecierpliwością czekają na moment, w którym słowa wreszcie zamienią się w czyny, a pojedynek wszech czasów brytyjskiego boksu stanie się faktem.