Lodowata atmosfera w Sydney. Spence i Tszyu nie podadzą sobie rąk | Boxing24

Lodowata atmosfera w Sydney. Spence i Tszyu nie podadzą sobie rąk

To nie będzie zwykła szermierka na pięści. Errol Spence Jr (28-1, 22 KO) i Tim Tszyu (27-3, 18 KO) staną w ringu w Sydney, mając w pamięci bolesne lekcje z przeszłości. Obaj byli mistrzowie szukają odkupienia po porażkach, które zachwiały ich pozycją w światowym boksie. Spence, który wraca po ciężkiej przegranej z Terencem Crawfordem, postawił sprawę jasno: żadnych uścisków dłoni. „Powiedziałeś, że mnie znokautujesz i wyślesz na emeryturę? Teraz za to stój” – ucina krótko Amerykanin.

Tszyu, syn legendarnego Kostyi Tszyu, pod okiem nowego trenera Jeffa Fenecha zapowiada walkę na śmierć i życie. Australijczyk chce sprawdzić, czy Spence'owi wciąż zależy na boksie, czy może po wielkich wypłatach stracił głód zwycięstwa. Limit wagowy ustalono na 160 funtów, co ma być nowym otwarciem dla obu wojowników. Dla jednego z nich ring w Sydney będzie początkiem drogi powrotnej na szczyt, dla drugiego może okazać się bolesnym końcem marzeń o powrocie na tron.