Wardley, sam będący liczącym się nazwiskiem w dywizji królewskiej, podkreślił, że kariera Clarke'a w zawodowym boksie jest wciąż na stosunkowo wczesnym etapie. Jego zdaniem, wszelkie spekulacje dotyczące zakończenia kariery czy utraty potencjału przez Clarke'a są w tej chwili nieuzasadnione i pozbawione podstaw. Wardley jest przekonany, że Clarke ma jeszcze wiele do udowodnienia i jest w stanie to zrobić.
Okazja do pokazania, że Wardley ma rację, nadarzy się już w najbliższą sobotę. Frazer Clarke zmierzy się wówczas w ringu z utalentowanym Justisem Hunim. To właśnie w tym pojedynku, zdaniem Wardleya, Clarke może udowodnić, że jego przyszłość w wadze ciężkiej jest daleka od zakończenia i że wciąż posiada umiejętności oraz determinację, by rywalizować na najwyższym poziomie.