Majowe starcie Fabio Wardleya z Danielem Dubois przeszło do historii jako jeden z najbardziej brutalnych pojedynków ostatnich lat. Choć Wardley stracił pas WBO, jego postawa w jedenastu rundach piekielnej wymiany ciosów zyskała uznanie kibiców. Mimo krwawych rozcięć i licznych kontuzji, manager zawodnika, Michael Ofo, uspokaja – to były tylko powierzchowne rany. Żadnych złamań, żadnych wstrząśnień mózgu.
Teraz czas na drugie podejście. Ofo stawia sprawę jasno: Wardley odpoczywa, trenuje i wróci wtedy, gdy będzie w stu procentach gotowy. Plotki o trzy miesięcznym terminie rewanżu to bajki – to Wardley dyktuje tempo. Ben Davison i Rob Hodgins pozostają w narożniku, a cel jest jeden: odzyskanie pasa w wielkim stylu, tak jak miało to miejsce w rewanżu z Frazerem Clarke’em, gdy Wardley zdemolował rywala w pierwszej rundzie.