Werdykt po ringowej wojnie
Niespełna tydzień temu, w sobotnią noc, Filip Hrgović wstrząsnął dywizją ciężką, brutalnie stopując w Londynie utalentowanego Mosesa Itaumę i zdobywając tytuł mistrza świata IBF. „El Animal”, triumfując po ringowej wojnie, szybko powrócił do analizy postawy swoich rywali, zestawiając młodego Brytyjczyka z innym czołowym pięściarzem, obecnym posiadaczem pasa WBO, Danielem Duboisem.
Zaraz po dramatycznym starciu z Itaumą, chorwacki kolos, zapytany o porównanie młodzika do swoich poprzednich przeciwników, bez wahania wskazał na Duboisa, który pozostaje jedynym pogromcą Hrgovicia na zawodowym ringu. „To była ciężka przeprawa, ale pokazałem, na co mnie stać. Itauma to zdolny chłopak, ale brakuje mu jeszcze doświadczenia na tym poziomie” - skomentował Hrgović.
„Kto jest lepszy?” - to pytanie naturalnie nasunęło się w kontekście tych dwóch brytyjskich talentów. „Dubois zadał mi jedyną porażkę w karierze, więc trudno mi o nim zapomnieć” - przyznał Hrgović, sugerując, że doświadczenie i dojrzałość Duboisa wciąż stawiają go wyżej niż świeżo upieczonego pretendenta. Choć Hrgović nie sprecyzował, w czym Dubois przewyższa Itaumę, jego słowa jasno wskazują na to, że porażka z „Dynamitem” z pewnością odcisnęła na nim większe piętno.