Minęło niemal 45 lat od tamtego pamiętnego popołudnia w Caesars Palace, które na zawsze zmieniło boks. 13 listopada 1982 roku Ray Mancini i Duk Koo Kim stoczyli walkę, która przeszła do historii nie tylko ze względu na brutalność, ale i tragiczny finał. Dziś reżyser David Boo i producent Sean Frankenheimer chcą przenieść tę historię na ekran. Ich numerem jeden do roli Manciniego jest Tom Holland.
Ekipa filmowa ma już zgodę od uznanego koreańskiego aktora Byuna Yo-hana na rolę Kima, ale „Spider-Man” wciąż pozostaje nieosiągalny. Choć Holland publicznie deklarował, że kocha boks i chce wystąpić w filmie o ringu, jego agenci na razie blokują temat, szukając wyłącznie „blockbusterów”. Twórcy jednak nie odpuszczają. Chcą pokazać widzom coś więcej niż tylko tragiczną śmierć; chcą pokazać to, co Mancini wyznał po latach – że mimo tragedii, duchy obu wojowników zostały ze sobą na zawsze połączone. Czy uda się namówić gwiazdora Hollywood na ten wycieńczający fizycznie i psychicznie projekt?