Walka w Londynie zakończyła się przegraną Itaumy przez nokaut w dziewiątej rundzie, co pokrzyżowało plany młodego talentu na zdobycie upragnionego tytułu mistrza świata. Bruno, który sam sięgnął po to zaszczytne miano w czwartej próbie, widzi w tej porażce cenną, choć bolesną, lekcję.
„Moses zdecydowanie prowadził na punkty we wczesnych rundach, zdołał nawet posłać Hrgovicia na deski. Wyglądało to naprawdę dobrze, był komfortowo z przodu, ale to jest boks - tu jedna chwila może zmienić wszystko” - skomentował „Big Frank”. Dodał, że chorwacki „El Animal” pokazał niesamowitą odporność i determinację, aby wrócić do walki i odwrócić jej losy.
Dla Itaumy to pierwsza porażka w zawodowej karierze, która z pewnością będzie dla niego chrztem bojowym i punktem zwrotnym. Frank Bruno, znany ze swojej niezłomności i powrotów po trudnych chwilach, wierzy, że młody Brytyjczyk wyciągnie wnioski, wykaże się charakterem i wróci silniejszy do walki o najwyższe cele w wadze ciężkiej.