Frank Warren grzmi po decyzji Hamzaha Sheeraza. Pas WBO zwolniony zamiast walki z Janibekiem Alimkhanuly | Boxing24
Decyzja Hamzaha Sheeraza o zwolnieniu pasa mistrzowskiego federacji WBO wywołała ogromne poruszenie w bokserskim świecie. Brytyjski promotor Frank Warren nie kryje rozczarowania postawą swojego zawodnika, twierdząc, że pięściarz otrzymał fatalne doradztwo ze strony swojego sztabu. Zamiast hitowego starcia z groźnym Kazachem Janibekiem Alimkhanuly, kibice muszą obejść się smakiem.
Ten artykuł został przygotowany przy wsparciu narzędzi AI i zweryfikowany przez redakcję Boxing24 przed publikacją.
Strategiczny odwrót czy błąd promotorski?
Jak donosi serwis Boxing News, Frank Warren uważa, że Hamzah Sheeraz został błędnie poprowadzony przez swoich doradców, którzy nakłonili go do oddania tytułu mistrzowskiego WBO. Decyzja ta zapadła w momencie, gdy oficjalnym pretendentem do pasa w kategorii do 168 funtów został ogłoszony Janibek Alimkhanuly. Kazach utrzymał swoją pozycję w rankingu federacji, mimo że w listopadzie ubiegłego roku w jego organizmie wykryto zabroniony meldonium, co poskutkowało odebraniem mu pasa federacji IBF w wadze średniej.
Oddanie pasa bez walki przez zawodnika tej klasy co Hamzah Sheeraz to rzadki i kontrowersyjny ruch na najwyższym szczeblu boksu zawodowego. Unikanie konfrontacji z Alimkhanulym może mocno nadszarpnąć wizerunek Brytyjczyka, który był kreowany na przyszłego dominatora dywizji średniej i super średniej. Z punktu widzenia czysto sportowego, starcie to gwarantowało potężne emocje, a fani z niecierpliwością wyczekiwali potwierdzenia tego pojedynku w naszym kalendarzu gal bokserskich.
Uniknięcie ryzyka ze strony obozu Sheeraza pokazuje, jak wielkie znaczenie w dzisiejszym sporcie mają zakulisowe kalkulacje menedżerskie. Alimkhanuly, mimo dopingowej wpadki z meldonium, wciąż pozostaje jednym z najbardziej unikanym pięściarzy na świecie, a jego siła ciosu i wysokie ringowe IQ paraliżują plany wielu potencjalnych rywali. Dla brytyjskiego promotora to także wizerunkowy cios, gdyż negocjacje z obozem Kazacha mogły przynieść gigantyczne zyski i hitową transmisję telewizyjną. Zamiast wielkiego hitu, kibice otrzymują kolejny przykład polityki federacji, która nadzwyczaj łagodnie traktuje zawodników przyłapanych na stosowaniu dopingu.