Gdzie ci rywale dla Haneya? Zarzuty ojca Devina „nie trzymają się kupy”! | Boxing24

Bill Haney, ojciec i trener Devina Haneya, publicznie skarży się na trudności ze znalezieniem przeciwników dla swojego syna, twierdząc, że inni bokserzy „rozbiegają się” na samą wieść o jego nazwisku. Jednak te zarzuty wydają się nie do końca zgodne z rzeczywistością.

Fakty są takie, że co najmniej dwóch utalentowanych pięściarzy - Liam Paro (26-0, 17 KO) i Jack Catterall (29-1, 13 KO) - publicznie zadeklarowało chęć zmierzenia się z Devinem Haneyem (32-1, 17 KO). Jak ujawnił prowadzący podcast Rick Reno, strony tych zawodników twierdzą, że to właśnie obóz Haneya przestał odpowiadać na ich oferty.

Takie zagrania taktyczne nie są niczym nowym w świecie boksu. Często to mistrzowie, a nie pretendenci, unikają trudnych walk, szukając bardziej lukratywnych lub bezpieczniejszych opcji. Słowa Billa Haneya mogą być próbą zrzucenia presji lub celowym kreowaniem wizerunku „nieuchwytnego” mistrza, którego boją się wszyscy rywale.

Pytanie, które zadają sobie fani, brzmi: czy Devin Haney naprawdę chce testować się z najlepszymi, czy jego zespół po prostu nie może dojść do porozumienia w kwestiach finansowych i logistycznych? Jeśli „The Dream” faktycznie jest tak pewny swoich umiejętności, powinien przyjąć wyzwania od tych, którzy otwarcie deklarują chęć walki.