Atmosfera wokół wyczekiwanego starcia wagi ciężkiej pomiędzy Tysonem Furym (35-1-1, 25 KO) a Anthonym Joshuą (28-3, 25 KO) jest gęsta jak smog. Choć kontrakty są już podpisane, a świat boksu wstrzymuje oddech w oczekiwaniu na oficjalne ogłoszenie, to jeden drobny szczegół może jeszcze zniweczyć ten długo wyczekiwany super pojedynek – miejsce walki. I właśnie ten aspekt doprowadził Eddiego Hearna, wizjonera Matchroom Boxing, do istnego szału!
Hearn, w rozmowie z FightHype, niemal grzmiał na myśl o przeniesieniu walki do Madison Square Garden w Nowym Jorku. Brytyjski promotor, od dawna forsujący ideę walki na ojczystej ziemi, jest oburzony. Jeśli ta walka zostanie wywieziona z Wielkiej Brytanii, to będzie to naruszenie warunków umowy, na którą pracowaliśmy miesiącami!
– oświadczył Hearn, dając jasno do zrozumienia, że nie zamierza z łatwością oddać gigantycznych wpływów z biletów i lokalnego rynku. Brytyjscy kibice marzą o zobaczeniu tej batalii na Wyspach, a Hearn jest ich adwokatem.
Zwolennicy amerykańskiego miejsca, powołując się na prestiż Madison Square Garden i możliwości finansowe, próbują przeforsować ten pomysł. Jednak dla Hearna stawka jest zbyt wysoka. Przeniesienie walki poza Wielką Brytanię to nie tylko kwestia patriotyzmu sportowego, ale przede wszystkim utrata kontroli nad olbrzymią maszyną promocyjną i finansową. Czy w tej bokserskiej szachownicy uda się znaleźć kompromis, czy też spór o miejsce walki ostatecznie zburzy cały projekt? Trzymamy kciuki, aby zdrowy rozsądek zwyciężył i byśmy zobaczyli tę historyczną walkę, bez względu na to, gdzie ostatecznie rozlegnie się pierwszy gong.