Wizja jest prosta, ale piekielnie ambitna. Eddie Hearn liczy na to, że Jaron „Boots” Ennis potwierdzi swój status, stając się zunifikowanym mistrzem dwóch kategorii wagowych po starciu z Xanderem Zayasem. To byłby idealny moment na rzucenie rękawicy Terence'owi Crawfordowi.
„To trudne zadanie – wyzywać emeryta, ale jeśli Ennis po wielkiej walce stanie na środku ringu i krzyknie: Crawford, wracaj, zróbmy największą walkę w sporcie – to przebije internet” – twierdzi Hearn. Ennis (35-0, 31 KO) wchodzi w sobotni bój z Zayasem jako zdecydowany faworyt bukmacherów, choć publika w Barclays Center zapowiada się na wrogo nastawioną do zawodnika z Filadelfii.
Sam Crawford, świeżo upieczony pięściarz roku, twardo stoi na stanowisku, że karierę zakończył. Jego trener, Brian McIntyre, również studzi emocje, wskazując Sebastiana Fundorę jako obecnie najlepszego zawodnika w limicie 154 funtów. Ennis ma w sobotę okazję, by zweryfikować te opinie w brutalny sposób.