Scenariusz w królewskiej kategorii zmienił się błyskawicznie. Po tym, jak Oleksandr Usyk zwakował swoje trofea, federacja IBF zdecydowała o przyznaniu szansy walki o pas Mosesowi Itaumie (14-0, 12 KO) oraz Filipowi Hrgovicowi (20-1, 15 KO). Frank Sanchez, który był w kolejce do pasa po majowym nokaucie na Richardzie Torrezie Jnr, musiał zostać „odprawiony” z kwitkiem.
„Zapłaciliśmy Sanchezowi, żeby zrobił miejsce. Zwycięzca tego starcia będzie miał obowiązek bronić tytułu właśnie przeciwko niemu” – wyznał Frank Warren w rozmowie z BBC. Tym samym 21-letni brytyjski prospekt Itauma stanie przed swoim najcięższym testem w karierze, mierząc się z twardym jak skała Chorwatem.
Hrgovic przyjeżdża do Londynu po serii trzech zwycięstw, w tym nad Joe Joyce'em. Z kolei Itauma, którego Warren prowadzi od 16. roku życia, ma szansę wejść do elity w błyskawicznym tempie. Jeśli 29 sierpnia wszystko pójdzie zgodnie z planem Queensberry Promotions, stajnia Warrena będzie kontrolować aż trzy z czterech głównych pasów wagi ciężkiej. Rywalizacja w dywizji nabiera rumieńców.