Scenariusz na najbliższe miesiące jest wykuty w stali. Po tym, jak Oleksandr Usyk zwakował trzy mistrzowskie pasy, w królewskiej dywizji zapanował ruch. Frank Sanchez (26-1, 19 KO), który po majowym nokaucie na Richardzie Torrezie Jnr wskoczył na szczyt rankingu IBF, musiał tymczasowo ustąpić pola. Kubańczyk przyjął wypłatę typu „step aside”, ale jego menadżer Mike Barao stawia sprawę jasno: grudzień to ostateczny termin na starcie z nowym czempionem.
Moses Itauma i Filip Hrgovic skrzyżują rękawice już 29 sierpnia w londyńskiej O2 Arena. Stawką tej batalii nie będzie już tylko prestiż, a wakujący pas IBF. Bukmacherzy nie mają wątpliwości – Itauma to faworyt w stosunku 1 do 7, ale ring to jedyne miejsce, gdzie liczby nie mają znaczenia. Czy Chorwat zdoła napsuć krwi młodemu wilkowi, czy to Itauma zgarnie pełną pulę i wyruszy na grudniową wojnę z Sanchezem? Wszystko rozstrzygnie się między linami.