Świat boksu z niecierpliwością wyczekuje starcia Mosesa Itaumy (9-0, 7 KO) z Filipem Hrgoviciem (18-1, 15 KO) o wakujący pas IBF w wadze ciężkiej. Jednak na Wyspach Brytyjskich, gdzie talent Itaumy jest gorąco promowany, już teraz dyskutuje się o jego przyszłości. Oczekuje się, że w przypadku zwycięstwa nad Chorwatem, młody pięściarz nie będzie narzekał na brak ofert, zwłaszcza od krajowych rywali.
Kategoria ciężka w Wielkiej Brytanii obfituje w znakomitych, silnie bijących zawodników, co sprawia, że „all-British clashes” są niezwykle pożądane przez fanów i promotorów. Jeśli Itauma zdoła zatriumfować na O2 Arenie, stanie się nowym mistrzem świata, co automatycznie postawi go na celowniku innych czołowych brytyjskich ciężkich. Taka perspektywa to prawdziwa żyła złota dla promotorów i gwarancja niezapomnianych widowisk.
Walka z Filipem Hrgoviciem to jednak spore wyzwanie, które musi być w pełni priorytetem dla Itaumy. Dopiero po niej będzie można realnie planować kolejne kroki. Niemniej jednak, perspektywa zobaczenia Mosesa Itaumy w „jaskini lwa” z innym topowym brytyjskim pięściarzem, w walce, która ma szansę stać się klasykiem, wydaje się być tylko kwestią czasu. Brytyjscy fani już teraz zacierają ręce.