Dla Jareda Andersona, który w ostatnich latach zmagał się z problemami zarówno w ringu, jak i poza nim, obecna kontuzja to kolejny cios. W momencie, gdy zawodnik próbował odnowić swoją karierę i wrócić na zwycięską ścieżkę, zerwanie bicepsa przekreśla jego plany na najbliższą walkę.
Anderson, uznawany za jeden z najciekawszych talentów w królewskiej dywizji, miał nadzieję, że nadchodzący pojedynek pozwoli mu umocnić swoją pozycję. Wiadomość o kontuzji stawia pod znakiem zapytania nie tylko jego udział w wydarzeniu 9 maja, ale także harmonogram dalszych występów w tym roku.