Jesus Ramos (24-1, 19 KO), który wywalczył pas po krwawej batalii z Shane’em Mosleyem Juniorem, nie ma zamiaru czekać na ruchy Carlosa Adamesa. Adames, pełnoprawny mistrz WBC, flirtuje z przejściem do wagi super średniej, więc Ramos bierze sprawy w swoje ręce.
Naprzeciw niego stanie niebezpieczny Uzbek Meiirim Nursultanov (20-0, 11 KO). Ramos potwierdził, że trwają negocjacje, a idealnym miejscem na tę wojnę byłaby jego rodzinna Arizona. „Mamy rywala, mamy rankingowego numer jeden, musimy go wyjaśnić” – krótko podsumował Ramos plany na wrzesień.