Joshua vs Fury: Wojna o miejsce, nie tylko o tron! Klauzula w kontrakcie grozi katastrofą! | Boxing24

Długo wyczekiwana wojna tytanów wagi ciężkiej, Anthony Joshua kontra Tyson Fury, nabiera rumieńców! Obaj giganci mają za sobą rozgrzewkowe pojedynki, a promotorzy celują w listopad. Ale zanim ruszy prawdziwa rzeź w ringu, trwa już zażarta walka... o miejsce, w którym ma się odbyć ten arcy pojedynek.

Wszystko wydawało się zapięte na ostatni guzik. Obie strony ustaliły zasady, każdy był "za", ale jak to w wielkim boksie bywa, diabeł tkwi w szczegółach. Najnowsze doniesienia wskazują na słynną Madison Square Garden w Nowym Jorku jako arenę starcia, a data to 20 listopada. Problem w tym, że jedna, mała klauzula w kontrakcie Joshuy, wywróciła te plany do góry nogami.

Eddie Hearn, promotor Joshuy, zaznacza, że zarówno on, jak i sam "AJ" są gotowi na podbój USA. Jednakże kulisy negocjacji są brutalne. Wyobraźmy sobie stawkę – to nie tylko miliony dolarów, ale przede wszystkim prestiż i możliwość uwiecznienia się w annałach historii. Tego typu walka wymaga absolutnie idealnego miejsca, które nie tylko pomieści rzesze fanów, ale też zapewni bajeczne zyski z praw telewizyjnych i biletów.

Wielkie pieniądze i ego wielkich mistrzów to mieszanka wybuchowa. Czy ta nieszczęsna klauzula, której szczegółów na razie brak, okaże się detonatorem, który rozsadzi plany na jeden z najbardziej oczekiwanych pojedynków dekady? Czy promotorzy zdołają znaleźć kompromis, czy też batalia o venue skończy się na tym, że zamiast w ringu, mistrzowie będą walczyć... w sądzie? Czas pokaże, czy ta gigantyczna szermierka na pięści w końcu dojdzie do skutku, a jeśli tak, to gdzie zapłonie ringowa wojna.