W świecie, gdzie boks staje się coraz bardziej areną dla osobowości, a nie tylko brutalnych starć, 23-letni Julius Ballo (3-0) z San Diego jawi się jako prawdziwy wizjoner. Kiedy inni mistrzowie wciąż szukają drogi do serc fanów, „JuJu” ma już niemal 700 000 obserwujących na Instagramie, budując imperium wokół swojej jeszcze raczkującej kariery. Już 29 sierpnia stoczy swoją czwartą zawodową walkę, mierząc się z Anthony'm Cruzem Herrerą na gali DAZN w Detroit's Fox Theater, która zresztą uświetniona będzie obecnością byłego pretendenta do pasa wagi ciężkiej, Bryanta Jenningsa, oraz niezłomnego kuzyna Ballo, Jonny'ego Mansoura. Wspólnie zbliżają się do miliona followersów, oferując autentyczny wgląd w kulisy bokserskiego życia – od treningów po prywatne chwile, w tym nawet regularne konkursy z nagrodami.
„Dobra rzecz we mnie to, że nie gram żadnej postaci. Po prostu jestem sobą. Jestem pokorną bestią” – zwierzył się Ballo w rozmowie z BoxingScene. – „Staram się nie przeklinać. Próbuję reprezentować moją religię i być podobnym do Chrystusa”. Czerpiąc ogromne wsparcie ze strony społeczności chaldejskiej, mającej głębokie korzenie w Syrii i Iraku, a licznie zamieszkującej San Diego i Detroit, Ballo podkreśla, że bycie szczerym, autentycznym i interesującym to klucz do budowania lojalnej publiczności w sporcie, który niektórzy widzą jako tracący na atrakcyjności.
„Jest wielu utalentowanych pięściarzy, ale sam talent to za mało” – kontynuuje Ballo. – „Musisz umieć wyróżnić się z tłumu, a robisz to poprzez promowanie siebie, bycie aktywnym w mediach społecznościowych i poprzez występy w ringu. Jeśli nie prezentujesz się dobrze i nie wygrywasz, nie robisz nic. Moja rada to: dawaj z siebie wszystko, wygrywaj i spraw, byś wyróżniał się dla promotorów, menedżerów i fanów”. Mimo że Ballo stoczy swoją sierpniową walkę pod egidą Dmitriy Salita Promotions, jego przyszłość jest związana z gigantem Top Rank Boba Aruma, a jego karierą kierują legendarni matchmakerzy z International Boxing Hall of Fame, Brad Goodman i Bruce Trampler. Jego menedżerem jest słynny James Prince, opiekujący się takimi asami jak Shakur Stevenson czy Andre Ward.
„Ma naturalne zdolności. Potrzeba trochę czasu, żeby osiągnąć kolejny poziom” – powiedział o Ballo Goodman. – „Ale musisz kochać jego zdolności marketingowe. To ulubieniec mediów społecznościowych”. Ballo z radością wkłada ciężką pracę w rozwój swoich umiejętności i budowanie profilu społecznościowego jednocześnie. „Doceniam to, co mam. Będę nadal dawał z siebie wszystko dla Top Rank. Niebo jest granicą dla nas i mamy wielkie plany na przyszłość” – podsumowuje. – „Oni [Top Rank] koordynują dla mnie wiele rzeczy. Zawsze jest nad czym pracować, co poprawiać. Czuję, że moją największą zaletą jest szybkość, zasięg, timing. Będę dążył do nokautowania rywali. Ranię ich, ale muszę trochę zwolnić i ich wykończyć, aby dać fanom nokauty, których pragną”.