Kenshiro Teraji (26-2, 16 KO) powrócił w wielkim stylu. Po grudniowej porażce z Ricardo Sandovalem, wielu skazywało go na boczny tor, ale w Tokio rozwiał wszelkie wątpliwości. 34-latek wypunktował Israela Gonzaleza (32-6-2, 12 KO) jednogłośną decyzją sędziów (117-110, 116-110, 115-111), dokładając do swojej kolekcji pas WBO w kategorii junior koguciej. Teraji kontrolował przebieg walki od samego początku, posyłając rywala na deski już w drugiej rundzie.
Na tym samym ringu błysnął również Shokichi Iwata (17-2, 14 KO). Choć sam musiał zapoznać się z matą w czwartej rundzie po ciosie Erika Badillo (19-1-1, 8 KO), ostatecznie rozbił niepokonanego dotąd Meksykanina w jedenastej odsłonie. Sędzia przerwał jednostronną egzekucję, w której Iwata regularnie trafiał przeciwnika mocnymi prawymi prostymi.