W życiu i w ringu liczy się technika. Kevin Anton (13-0, 12 KO) łączy karierę zawodowego pięściarza z pracą w G’s Barbershop w Kalifornii, gdzie potrafi spędzić nawet 10 godzin dziennie. Ten 27-letni mańkut nie szuka wymówek – on szuka kolejnego nokautu. Po trzech zwycięstwach przed czasem z rzędu, Anton mierzy teraz w światowe rankingi.
Już 18 lipca na gali ProBoxTV w San Bernardino, Anton stanie przed prawdziwym testem. Jego rywalem będzie doświadczony Meksykanin Vladimir Hernandez (17-7, 7 KO), który w przeszłości dzielił ring z takimi nazwiskami jak Israil Madrimov czy Jesus Ramos Jnr. Anton zapewnia, że to idealny sprawdzian, by pokazać pełen wachlarz swoich umiejętności, a nie tylko „ciężką rękę”.
Po niefortunnym nokaucie na Kudratillo Abdukakhorovie, gdzie rywal przerwał walkę z powodu bólu głowy po pierwszym starciu, Anton czuje niedosyt. Teraz chce czystej dominacji. Promotorzy z ProBoxTV wiążą z nim spore nadzieje, a on sam dba o to, by klienci w barbershopie wiedzieli, z kim mają do czynienia – na ścianie przy fotelu wiszą plakaty z jego walk.