Lamont Roach Jnr (25-1-3, 10 KO) to człowiek, który w ringu wykuwał swój charakter przez 21 lat. Po dramatycznych remisach z takimi tuzami jak Gervonta Davis czy Isaac „Pitbull” Cruz, Roach nie szuka wymówek. Chce tylko jednego – zostać mistrzem w dwóch kategoriach wagowych. Przejście do limitu 135 funtów okazało się strzałem w dziesiątkę. Jak sam przyznaje, dzięki temu jego ciało zyskało naturalną siłę, której brakowało mu w junior lekkiej.
Naprzeciw niego stanie William Zepeda (33-1, 27 KO), maszyna do zadawania ciosów, która po ostatniej porażce z Shakurem Stevensonem desperacko szuka powrotu na zwycięską ścieżkę. Roach zapowiada, że w sobotnią noc w Virgin Hotels Resort Casino nie będzie miejsca na sentymenty. „Zepeda ma tylko jeden styl. Jeśli on nie zadziała, co zrobi?” – pyta prowokacyjnie pretendent. Czy fighter, który na dłoniach ma wytatuowane słowa „self” i „made”, ostatecznie udowodni światu, że nie potrzebuje wsparcia promotorów, by sięgnąć po pas? Ring zweryfikuje wszystko.