W świecie profesjonalnego boksu rola „skazanego na porażkę” potrafi zdziałać cuda dla psychiki zawodnika. Levi Giles otwarcie przyznaje, że cieszy się na perspektywę walki z Giorgio Visiolim, nie przejmując się prognozami bukmacherów czy ekspertów.
Giles jest zdeterminowany, by pokazać swoją wartość i udowodnić, że w ringu liczą się umiejętności i charakter, a nie przewidywania ekspertów. Sobotni pojedynek będzie dla niego najważniejszym sprawdzianem w dotychczasowej karierze.