Maxi Hughes nie będzie trampoliną! „Nie zgadzam się na bycie kamieniem milowym dla Matchroom!” | Boxing24

Dla Matchroom, Maxi Hughes to zaledwie kolejny szczebel w karierze wschodzącego Giorgio Visioli. Jednak 36-letni Brytyjczyk (28-8-2, 6 KO) stanowczo odrzuca rolę, jaką mu przypisano, zapowiadając piekło w ringu.

„Nie jestem tu po to, by robić za kamień milowy dla kogokolwiek, tym bardziej dla Matchroom. Może Visioli ma się stać gwiazdą, ale ja nie zamierzam mu w tym pomagać” – te słowa Maxi Hughesa (28-8-2, 6 KO) zwiastują prawdziwą wojnę w kategorii lekkiej. Starcie Brytyjczyka z niepokonanym Giorgio Visiolim (7-0, 5 KO), zaplanowane na 24 października, z miejsca staje się jednym z najbardziej intrygujących pojedynków jesieni.

Hughes, weteran ringów, który nie raz pokazywał hart ducha i umiejętności techniczne, ma być przetestowaniem dla młodego, drapieżnego Visioliego. Ale jak często bywa w boksie, plany promotorów potrafią zderzyć się z brutalną rzeczywistością ringu. Brytyjczyk, choć na karku ma już 36 wiosen, nie zamierza pakować prezentów pod choinkę wschodzącym talentom. Już nieraz udowodnił, że potrafi napsuć krwi faworytom i wywrócić scenariusz do góry nogami.

„On może mieć za sobą promotorów i medialny szum, ale w ringu liczy się tylko to, co masz w pięściach i głowie. Widziałem już takich 'przyszłych mistrzów', którzy lądowali na deskach, bo zlekceważyli starego wygę” – dodaje Hughes, wyraźnie celując w psychikę Visioliego. Włoch, choć dynamiczny i efektowny, nie mierzył się jeszcze z przeciwnikiem tej klasy i o takim doświadczeniu. Czy Matchroom nie rzuciło swojego wilczka zbyt wcześnie do jaskini lwa?

To starcie będzie prawdziwym testem dla obu. Dla Visioliego to szansa na udowodnienie, że zasługuje na miano „przyszłej gwiazdy”. Dla Hughesa – na przypomnienie światu, że stare wilki wciąż potrafią gryźć, i że kariera żadnego młodzika nie będzie bułką z masłem, jeśli na jego drodze stanie doświadczony gladiator z Wysp. Ringowa weryfikacja nastąpi już niebawem!