Koniec z teoriami spiskowymi o rzekomym „ustawieniu” walki Kristiana Prengi z Anthonym Joshuą. Keith Sullivan, menadżer zawodnika, wylał kubeł zimnej wody na wszystkich, którzy węszyli drugie dno w sobotnim nokaucie. Prawda jest brutalna: Prenga przystąpił do boju z AJ-em po ośmiu dniach spędzonych w łóżku z powodu ciężkiej choroby, która wykluczyła go z treningów na dwa tygodnie.
Co wydarzyło się w Dżuddzie? Prenga, debiutujący w ringu z klasowym przeciwnikiem, wystrzelił jak z procy, posyłając Joshuę na deski. Sullivan twierdzi, że sędziowie naliczyli tylko dwa nokdauny, choć w rzeczywistości było ich trzy. Jednak przy braku tlenu i kondycji, które wyparowały po pierwszej rundzie, każda próba zmiany taktyki skończyła się tragicznie. „Chciał oszczędzać siły, a Joshua tylko na to czekał” – podsumował menadżer, kończąc temat plotek o jakiejkolwiek korupcji.