Droga Michaela Conlana na szczyt boksu zawodowego nie należała do najprostszych, naznaczona zarówno wzlotami, jak i bolesnymi upadkami. Mimo przeciwności losu, Irlandczyk nie porzucił swojego nadrzędnego celu, jakim jest wywalczenie tytułu mistrza świata.
Jak zauważa w swojej analizie Tris Dixon, Conlan stoi teraz przed wyzwaniem, które dzieli go od spełnienia sportowego marzenia. Przed nim 72 minuty czystej bokserskiej rywalizacji – czas, w którym musi udowodnić, że wciąż należy do ścisłej światowej czołówki i jest w stanie dopisać do swojego rekordu najważniejsze osiągnięcie w karierze.