Starcie, które odbyło się w piątek na SSE Arena w Belfaście, w Irlandii Północnej, przyniosło sensacyjny wynik. Michael Conlan, uważany za czołowego zawodnika, przegrał po dziesięciu rundach z Kevinem Walshem. Werdykt sędziowski był niejednogłośny, co jedynie podkreśliło dramaturgię tego pojedynku.
Dla Michaela Conlana ta porażka, zadana przez mniej znanego rywala, może oznaczać definitywny koniec jego kariery na najwyższym poziomie. Zwycięstwo Walsha, choć niespodziewane, na stałe zapisze się w historii boksu, jednocześnie stawiając przyszłość Irlandczyka pod dużym znakiem zapytania.