Mierzący aż 188 centymetrów wzrostu leworęczny Nasheed Smith (10-0, 7 KO) to chłopak, który ma papier na wielkie boksowanie. Dorastał w słynnym Headbangers Gym pod okiem trenerskiego guru z Waszyngtonu, Barry'ego Huntera. Ten sam szkoleniowiec prowadził w przeszłości takie gwiazdy jak Gervonta Davis, Lamont Peterson czy Adrien Broner. Smith trafił do jego stajni jako dziesięciolatek, wcześniej trenując taekwondo, i szybko udowodnił swój nieprzeciętny talent.
Na ringach amatorskich „Sugar Sheed” zgarnął wszystko, co najważniejsze – z prestiżowym turniejem National Golden Gloves i mistrzostwem USA z 2022 roku na czele. Na zawodowstwie idzie jak burza. Aż sześć ze swoich dotychczasowych pojedynków kończył przed czasem w pierwszych dwóch rundach. W ostatniej walce musiał się mocno napracować, wygrywając na punkty po twardej batalii z Michaelem Nelsonem, ale to tylko udowodniło, że 25-latek potrafi też boksować na pełnym dystansie.
„Waszyngton wydał na świat wielu genialnych wojowników i jestem dumny, że mogę kontynuować tę tradycję. To początek mojej ery. Idę po całą kategorię półciężką” – zapowiada pewny siebie Smith. Kontrakt z Zuffa Boxing to dla niego trampolina do wielkich walk. Rywale już teraz powinni mieć się na baczności.