Ogień w wadze półśredniej! Rolando „Rolly” Romero, panujący mistrz WBA, nie owija w bawełnę, oskarżając legendę boksu, Manny’ego Pacquiao, o to, że ten go unikał. Co intrygujące, w tym samym zdaniu, 30-letni Amerykanin okrzyknął 47-letniego Filipińczyka mianem „legendy wszech czasów”. Takie słowa z ust panującego czempiona potrafią rozpalić dyskusję.
W rozmowie z Boxing News Online, Romero wyraźnie zaznaczył, że pragnął zmierzyć się z „Pac-Manem” i jest przekonany, że ośmiokrotny mistrz świata w różnych kategoriach wagowych zwyczajnie się wymigał. Według słów „Rolly’ego”, już wcześniej badał możliwość zorganizowania walki z Pacquiao, jednak jego próby spełzły na niczym. Czy to czysta frustracja, czy próba zyskania rozgłosu na nazwisku bokserskiej ikony?
Nie zmienia to faktu, że oskarżenia Romero, nawet jeśli zabarwione respektem, wywołały falę komentarzy. Manny Pacquiao, choć z dala od regularnego ringu, nadal elektryzuje bokserski świat, a każdy sygnał o jego potencjalnym powrocie lub wyzwaniu jest traktowany z największą powagą. „Pac-Man” to niekwestionowana legenda, której nazwisko otwiera bramy największych aren, a „Rolly” Romero doskonale zdaje sobie z tego sprawę, próbując wedrzeć się do tej „jaskini lwa”.