W świecie boksu, gdzie jedna porażka potrafi przekreślić karierę, głos Sergia Mory brzmi jak balsam dla fanów Mosesa Itaumy (14-1). Po tym, jak młody Brytyjczyk uległ Filipowi Hrgoviciowi (21-1) w walce o pas IBF wagi ciężkiej na O2 Arenie, wielu zaczęło podważać jego „cudowne dziecko” status.
Jednakże Mora, znany ze swoich przenikliwych analiz, ma inne zdanie. „Kupowałem Mosesa przed walką i nadal go kupuję” - stwierdził kategorycznie. „To, co widzieliśmy, to nie była jego prawdziwa twarz ani kres jego możliwości. To była lekcja. Cenna, ale nadal tylko lekcja dla młodego pięściarza z zaledwie czternastoma zawodowymi występami”.
Były mistrz świata podkreśla, że oczekiwania wobec Itaumy były nadmierne, biorąc pod uwagę jego skromne doświadczenie. „Ludzie zapominają, że to wciąż bardzo młody człowiek. Waga ciężka to brutalna kategoria, a Hrgović (21-1, 18 KO) to prawdziwy weteran, który potrafi przyjąć i oddać. Moses musi teraz przeanalizować błędy, zebrać doświadczenie i wrócić silniejszy. Ma wszystko, by zostać mistrzem, ale potrzebuje czasu i mądrych decyzji”.
Dla Itaumy to z pewnością gorzka pigułka, ale słowa Mory dają nadzieję, że młody Brytyjczyk nie złamie się psychicznie i wykorzysta tę porażkę jako trampolinę do przyszłych sukcesów. Kluczem będzie teraz odpowiednie prowadzenie kariery i budowanie doświadczenia, aby unikać podobnych, zbyt wczesnych wyzwań.