Las Vegas było świadkiem historycznego momentu, gdy Teofimo Lopez (21-1, 13 KO) po raz kolejny udowodnił swój geniusz, zdobywając pas mistrza świata w trzeciej dywizji wagowej po zwycięstwie nad Rollym Romero (15-3, 13 KO) większościową decyzją sędziów. Choć karty punktowe mogły sugerować zaciętość, Lopez zaprezentował bardzo solidny występ, dominując przez większość rund.
Jedynym momentem zagrożenia była piąta runda, gdy Romero posłał potężny prawy cios, który wstrząsnął Lopezem. „To była szybka i instynktowna decyzja - stwierdził Lopez. - Wiedziałem, że mam przewagę, a Romero nie pokazał niczego, co skłoniłoby mnie do powtórzenia tego starcia. Moje cele są znacznie wyższe, a rewanż w tym momencie nie ma sensu.”
Decyzja Lopeza jest jasna - chce iść do przodu i szukać kolejnych wyzwań, które umocnią jego dziedzictwo jako jednego z najlepszych pięściarzy swojej generacji. Fani mogą oczekiwać, że „The Takeover” celuje teraz w unifikacyjne walki lub pojedynki z innymi czołowymi nazwiskami, by dopisać kolejne rozdziały do swojej niezwykłej kariery.