Sobotnia gala w Las Vegas przyniosła zmianę na tronie wagi półśredniej. Teofimo Lopez (21-2, 13 KO), po zaciętym boju, został ogłoszony zwycięzcą w pojedynku z Rolando Romero (16-2, 13 KO). Sędziowie punktowali 116-112 i 115-113 na korzyść Lopeza, podczas gdy jeden arbiter wskazał remis 114-114, co zaowocowało werdyktem większościowym.
Kluczem do zwycięstwa Lopeza okazała się jego większa aktywność i precyzja. Choć Romero zaprezentował się z groźnej strony, notując potężne ciosy, w tym lewy, który poważnie naruszył Lopeza, jego ogólna niska częstotliwość uderzeń i bierność w rundach kosztowały go cenne punkty. Teofimo natomiast konsekwentnie naciskał, zadawał więcej ciosów i kontrolował środek ringu, co ostatecznie przekonało sędziów.
Dla Lopeza to kolejne mistrzostwo świata w jego karierze i powrót na szczyt po wcześniejszych perypetiach. Rolando Romero, pomimo utraty pasa, pokazał, że ma twardą szczękę i siłę nokautu, ale musi popracować nad utrzymaniem presji i zwiększeniem liczby wyprowadzanych ciosów, aby skutecznie bronić się przed takimi rywalami jak „The Takeover”. Fani boksu otrzymali solidną dawkę emocji, choć niektórzy liczyli na bardziej widowiskowy nokaut.