Ostra krytyka ze strony byłego czempiona
Niedawna porażka przed czasem w dziewiątej rundzie z Filipem Hrgoviciem w walce o wakujący pas IBF wagi ciężkiej wstrząsnęła karierą uznawanego dotąd za wielki talent Mosesa Itaumy. Młody pięściarz został rozbity i poddany, a brutalna weryfikacja w starciu z doświadczonym Chorwatem zmusza do wyciągnięcia natychmiastowych wniosków.
Słaba taktyka i brak reakcji narożnika
Swoich słów w ocenie wydarzeń nie gryzie Tim Bradley. Legendarny amerykański czempion wskazuje, że główną winę za taką postawę w ringu ponosi sztab trenerski Brytyjczyka. Według Bradleya narożnik Itaumy kompletnie nie przygotował swojego podopiecznego na trudne momenty i nie potrafił zareagować, gdy pojedynek wymykał się spod kontroli.
Zdaniem eksperta, jeśli Moses Itauma myśli o powrocie na szczyt i walkach o najwyższe trofea w królewskiej kategorii, musi dokonać natychmiastowej rewolucji w swoim zespole i postawić na doświadczonego szkoleniowca, który nauczy go szermierki na pięści w kryzysowych sytuacjach.