Przygotowania do walki 26 lipca wchodzą w gorącą fazę, ale nie w taki sposób, jakiego oczekiwano. Tim Tszyu (27-3, 18 KO) wraz z trenerem Jeffem Fenechem czekali na Errola Spence'a Jnr (28-1, 22 KO) podczas zdalnego panelu. Amerykanin się nie pojawił, co Tszyu skwitował krótko: „Myśli, że świat kręci się wokół niego”.
Dla Spence'a to powrót po brutalnym laniu, jakie zafundował mu Terence Crawford. Australijczyk zapowiada, że w ringu nie będzie litości, celując w każdy słaby punkt rywala, w tym w operowaną wcześniej siatkówkę. „Chcę zadawać ból” – dodaje bez ogródek Tszyu. Ring zweryfikuje wszystko, a pyskówki zostaną za linami.