To nie jest zwykła walka na przetarcie. Tyson Fury (35-2-1, 24 KO) wybiera egzotyczną lokalizację – Max Muay Thai Stadium – by utrzymać ostrość przed absolutnym hitem, jakim ma być jego konfrontacja z Joshuą. Fury przekonuje, że charytatywny wymiar tego wydarzenia, za który otrzyma premierowy WBC Humanitarian Title, to jedynie dodatek, a jego głównym celem pozostaje utrzymanie mistrzowskiej formy.
Mariusz Wach (39-13, 20 KO) to w ringu nazwisko, które weterana nie przestraszy, ale na tym etapie kariery Fury potrzebuje minut w nogach. 46-letni Polak ma za sobą trudne chwile, w tym przegraną z Mosesem Itaumą, jednak wciąż potrafi przyjąć ciosy. Fury przygotowuje się do tej walki już drugi raz w Tajlandii, co sugeruje, że znalazł tam swoją bezpieczną przystań. Podczas gdy w kuluarach trwają przepychanki między Daną Whitem a Eddiem Hearnem o miejsce walki z Joshuą, Fury po prostu robi swoje. Krótka piłka: wygrać z Wachem i przygotować się na wojnę domową wagi ciężkiej.