W ringu na stadionie Max Muaythai w Pattayi Tyson Fury nie zachwycił, ale wykonał plan minimum. Po siedmiu rundach 46-letni Mariusz Wach został wycofany z walki, a Fury bez zbędnej zwłoki zaczął mówić o tym, co najważniejsze – o starciu z Anthonym Joshuą. „100 procent, oby do tego doszło” – zadeklarował „Król Cyganów”, zapytany czy „AJ” będzie jego kolejnym przystankiem.
Brytyjczyk nie zamierza nawet lecieć do Arabii Saudyjskiej, by obejrzeć sobotni występ Joshuy z Kristianem Prengą. Wraca prosto do rodziny. Mimo że w Tajlandii Fury wydawał się „chodzić na autopilocie”, pewności siebie mu nie brakuje. Na pytanie o wynik potencjalnego starcia z Joshuą odpowiedział krótko i konkretnie: „Na sto procent”. Czy to tylko gierki psychologiczne, czy Fury naprawdę czuje, że Joshua jest już po drugiej stronie rzeki? Odpowiedź poznamy wkrótce.