Wszystko wskazuje na to, że niepokonany bombardier wagi junior średniej, Vergil Ortiz Jnr, oraz stajnia Golden Boy Promotions zmierzają do wielkiego rozejmu, który uratuje karierę genialnego Teksańczyka. To były niezwykle burzliwe miesiące na linii zawodnik – promotor. Po tym, jak Ortiz (24-0, 22 KO) w listopadzie ubiegłego roku brutalnie rozbił w drugiej rundzie Ericksona Lubina, kibice ostrzyli sobie zęby na niesamowite starcie z obserwatorem tamtych wydarzeń, Jaronem „Boots” Ennisem. Zamiast tego dostaliśmy jednak prawniczą batalię. Obóz Ortiza oskarżył stajnię Oscara De La Hoyi o rażąco niską ofertę finansową, a wściekły promotor zarzucił menedżerowi pięściarza, Rickowi Mirigianowi, potajemne rozmowy z konkurencją. Sprawa miała finał w sądzie federalnym w Las Vegas.
Topór wojenny zostaje jednak powoli zakopywany. Prezydent Golden Boy, Eric Gomez, potwierdził, że obie strony prowadzą bardzo pozytywne rozmowy dotyczące powrotu Ortiza na ring już jesienią tego roku. Menedżer Rick Mirigian nie ukrywa optymizmu. Ich celem jest stworzenie wielkiej walki wieczoru, która odbędzie się zaraz po wrześniowej obronie pasa WBC w wadze półśredniej przez Ryana Garciu. Ostateczny głos będzie należał do samego szefa, Oscara De La Hoyi, ale ramy pod porozumienie są już gotowe. Stara bokserska prawda głosi, że relacje budowane latami mogą się nagiąć, ale rzadko pękają na dobre.
Powrót Ortiza na ring stajni Golden Boy oznacza jedno – powrót do wielkiej gry o najwyższe laury. Choć Jaron Ennis poszedł własną drogą i za chwilę stoczy bój z Xanderem Zayasem o pasy na Brooklynie, to w kolejce do Ortiza już ustawiają się inne wielkie nazwiska. Wśród potencjalnych rywali na jesień Mirigian wymienia byłego bezdyskusyjnego króla Jermella Charlo, mistrza WBC Sebastiana Fundorę oraz zwycięzcę hitowego lipcowego starcia Errol Spence Jnr vs Tim Tszyu. Szykuje się piekielna jesień!