Victor Ortiz (33-7-3, 25 KO) wraca między liny. Kalifornijczyk podpisał kontrakt na walki w formule BKB (bare knuckle boxing), a jego debiut zaplanowano na 18 lipca w Los Angeles. Mimo 39 lat na karku, Ortiz zapewnia, że nigdy nie odwiesił rękawic na dobre. „Media mnie skreśliły, ludzie z otoczenia mnie skreśliły, ale to nie mój problem. Wiem, gdzie jestem” – mówi bez ogródek.
Powrót do przeszłości to również konieczność zmierzenia się z legendą Floyda Mayweathera. Ortiz wspomina kontrowersyjny nokaut z 2011 roku, gdy po uderzeniu głową i przeprosinach, zainkasował błyskawiczną kombinację ciosów. Dziś patrzy na to z dystansem: „Jeśli wygrałbym z Floydem, nigdy nie odnalazłbym Boga. To byłoby ustawienie mnie pod zgubę”. Ortiz twierdzi, że tamta walka była pełna brudnych sztuczek z obu stron, w tym ciosów łokciami, które Mayweather miał stosować przez całe starcie.