WBA na cenzurowanym! Rene Santiago idzie w bój sądowy po skandalicznym odebraniu pasa! | Boxing24

Światowa Federacja Boksu (WBA) po raz kolejny staje pod pręgierzem opinii publicznej i grozi jej prawna batalia! Zjednoczony mistrz kategorii junior-muszej, Rene Santiago (16-4, 9 KO), oficjalnie zakwestionował decyzję o pozbawieniu go tytułu z powodu kontuzji łokcia i idzie w bój, by odzyskać, co jego.

W środę, prawnik Santiago, Antonio S. Gonzalez z Florydy, wystosował list do WBA, w którym poddaje w wątpliwość całą procedurę. Portorykańczyk nie rozumie, dlaczego został wykluczony z procesu decyzyjnego i dlaczego WBA nie zdecydowała się na walkę o tymczasowy pas, zamiast ogłaszać Santiago „mistrzem w zawieszeniu”, a następnie pozbawić go tytułu. „Pan Santiago z szacunkiem zauważa, że administracyjna swoboda powinna być realizowana poprzez przejrzyste stosowanie opublikowanych zasad stowarzyszenia” – napisał Gonzalez, uderzając w samą esencję wiarygodności organizacji.

Sytuacja jest tym bardziej bulwersująca, że nowa walka o „zwakowany” pas ma się odbyć 2 września w Jokohamie w Japonii. Zmierzą się w niej pierwotny rywal Santiago – Japończyk Daiya Kira oraz Wenezuelczyk Carlos Canizales (28-3-1, 20 KO), rodak samego prezydenta WBA, Gilberto Mendozy. Czy to tylko zbieg okoliczności, czy coś więcej? Pytania wiszą w powietrzu. Co ciekawe, konkurencyjna federacja WBO, nie uznaje starcia Kiry z Canizalesem za walkę o mistrzostwo.

„Zasada WBA wyraźnie uznaje status 'nieaktywnego mistrza' i przewiduje mistrzostwo tymczasowe w okresie tymczasowej nieobecności mistrza” – kontynuował prawnik Gonzalez, demaskując niespójność działań WBA. Zamiast tego, federacja uznała Santiago za „mistrza w zawieszeniu” i zarządziła pojedynek o właściwy pas mistrza świata. To kuriozum na skalę światową, które uderza w podstawy sportowej sprawiedliwości.

Urzędnik bokserski, który recenzował sprawę, stwierdził, że żadna z trzech pozostałych federacji sankcjonujących nie pozbawiłaby kontuzjowanego mistrza tytułu w taki sposób, zmuszając go później do walki ze zwycięzcą, by odzyskać swoje trofeum. Santiago poinformował WBA, że będzie gotowy do walki jeszcze w tym roku. Jego prośba o ponowne rozpatrzenie sprawy lub o dodatkową, uzasadnioną decyzję, która wyjaśniłaby podstawy prawne tak drastycznych działań, pozostaje na razie bez odpowiedzi. Czy WBA ma coś do ukrycia? Czy ringowa polityka znów bierze górę nad etyką sportu?