To była klasyczna, twarda wymiana ciosów od pierwszej do ostatniej sekundy. Oshae Jones (9-0-1, 3 KO) przystępowała do obrony tytułu IBF w wadze superpółśredniej, mając w pamięci minimalne, punktowe zwycięstwo nad Elią Carranzą z lipca ubiegłego roku. Rewanż przyniósł jeszcze większą bitwę. Obie zawodniczki nie żałowały sobie potężnych uderzeń. Po dziesięciu rundach sędziowie mieli twardy orzech do zgryzienia. Jeden arbiter wskazał 96-94 dla Jones, drugi w takim samym stosunku dla Carranzy, a trzeci wypunktował remis 95-95. Pas zostaje na biodrach Jones. Trzecia walka wisi w powietrzu.
Prawdziwy wstrząs kibice przeżyli jednak podczas starcia o pasy WBO, WBA i IBF w wadze junior muszej. Murowana faworytka z Argentyny, zunifikowana czempionka Evelin Bermudez (22-2-1, 8 KO) niespodziewanie zderzyła się ze ścianą. Meksykańska pretendentka Estefany Alegria (15-1, 4 KO) sprawiła gigantyczną sensację, całkowicie dominując utytułowaną rywalkę. Alegria rozbijała Bermudez rundę po rundzie. Dwaj sędziowie wypunktowali wysokie 99-91, a trzeci ocenił walkę na 100-90 na korzyść nowej mistrzyni. Za ten koncert Meksykanka zgarnęła zasłużony bonus w wysokości 20 tysięcy dolarów za występ wieczoru. Krótka piłka.
Emocji nie brakowało również w pozostałych walkach gali w Caribe Royale. W wadze supermuszej po pas mistrzowski federacji WBA sięgnęła weteranka z Panamy, Nataly Delgado (21-7-2, 5 KO), która jednogłośną decyzją sędziów (trzy razy 97-93) odprawiła dotychczas niepokonaną Jasmine Artigę (15-1-1, 7 KO). Z kolei w starciu poprzedzającym walkę wieczoru Tiara Brown (21-0, 11 KO) dopisała kolejny skalp do swojego rekordu, pewnie wypunktowując Hannah Rapp na dystansie dziesięciu rund. Na bokserskiej mapie rośnie też nowa siła w wadze koguciej – Jordan Orozco (17-0, 17 KO) utrzymał stuprocentowy bilans nokautów, odprawiając przed czasem w trzeciej rundzie Fernando Diaza.